Citizen Chronomaster, cykl #zegarkimarzen
W tym miejscu wypada zadać sobie bardzo ważne pytanie - czy zegarek marki Citizen może być pożądany, czy może być świętym Graalem. Marka kojarzy się raczej z budżetowymi diverami, serią Promaster z najbardziej zatłoczonymi tarczami oraz Stilletto, czyli cienkimi garniturowcami z EcoDrive. Pełno Citizenów znajdziemy w każdej galerii handlowej.
Citizen Chronomaster (The Citizen) to inna para kaloszy - są to zegarki JDM, z bardzo dokładnymi mechanizmami kwarcowymi oraz designem bardzo przypominającym Grand Seiko. Moim zdaniem mają jednak to dodatkowe "coś", czego brakuje konkurencji - niespotykaną grę świateł i cieni na teksturowanych tarczach.
Zwróć uwagę na cień pod logo producenta oraz indeksy. Jak uzyskać taką głębię? To proste, pomiędzy teksturą tarczy którą nadaje papier washi a pierścieniem dystansującym, znajduje się przezroczysty krążek z indeksami.
Logo z orzełkiem jest równie często hejtowane co uwielbiane, mi się podoba. Zegarki posiadają spójny, klasyczny design, głęboko grawerowane dekle oraz kopertę wykończoną polerką Zaratsu. Producent do produkcji tarcz używa również niestandardowych materiałów, jak papier czerpany.
Podsumowując, zegarki z tej serii nie są kupowane po to, by pokazać się innym lub łechtać ego "grubym logo". Są to świetnie wykonane, przepiękne czasomierze, których cena nie wyrywa z butów. Średnia cena używanych zegarków na chrono24 to około 10 000 pln. Do tego mają rozsądniejsze rozmiary niż większość nowych Grand Seiko.
Moim zdaniem to dobry wybór dla kogoś kto kupuje zegarek na lata i jest jednozegarkowcem. Logo Citizena raczej nie będzie budziło gorących emocji wśród innych osób, ale prawdziwy pasjonata zwróci uwagę na charakterystycznego orzełka lub napis Chronomaster.
Pozdrawiam.



Komentarze
Prześlij komentarz